Zaznacz stronę
o narządach rozrodczych

 

Najpopularniejszy temat tabu w Rodzinie

To kłopotliwy wątek, ale jako że przewija się w rozmowach Mam podejmuję go, przywołując swoje doświadczenia.
U mnie w przedszkolu mawiano, iż dziewczynki mają pupę z przodu i pupę z tyłu. Chłopcy mieli jedną pupę oraz ptaszka lub sikawkę.
W środowisku rodziców panowało rozmaite nazewnictwo – od eufemistycznego po wulgarne.
Nazywanie miejsc intymnych to kłopotliwy wątek, ale choćby z przyczyn zdrowotnych, mamy zagwarantowane, że wyjdzie ten temat w rozmowie z naszymi maluchami, np wówczas, gdy będziemy pobierać mocz do badania laboratoryjnego.
Osobiście uważam że można przyjąć eufemistyczne zwroty, byle nie wprowadzały dziecka w błąd. Jeśli stosujemy zwroty typu: ptaszek i kaczuszka, dziecko może nie rozumieć, dlaczego po niebie też latają ptaszki, a nad stawem rzuca się okruszyny chleba także kaczuszkom.

Siusiu mi się chce

Warto zastosować nazwy które pochodzą od podstawowej funkcji tychże narządów. Czy to będzie sikunia, siusia, sisi czy też siusiak, sikaczek czy sikawka- to już zależy od wyboru Rodzica. Jeśli jednak uważamy, że należy stosować nazwy profesjonalne, to na zwrocie „narządy płciowe” bym się zatrzymała- w moim odczuciu nazwy medyczne można wprowadzić stopniowo wówczas, gdy dziecko zaczyna zgłębiać temat, interesuje się budową narządów rozrodczych lub gdy jest to związane z infekcją czy chorobą- myślę że to życie pokaże kiedy kolejno wprowadzać konkretne nazwy. Chodzi też o środowisko w którym dziecko żyje. Może się bowiem zdarzyć, że spotka się z niezrozumieniem w przedszkolu czy w szkole jeśli zastosuje dosłowną nazwę, co może wywołać wśród rówieśników rozmaite reakcje- w większości społeczeństwa stosuje się jednak nazwę siusiak i pipka, aniżeli wagina i penis.
Skrótowo, ale tak nakreślam swoje spostrzeżenia. Myślę, że wątek jest ważny dla każdego Rodzica i każdego Rodzica dotknie.
Jakie Wy macie spostrzeżenia? Jakie stosujecie nazewnictwo? Dlaczego wybraliście akurat taki sposób.

A żeby podkreślić, że ptaszek ptaszkowi nie równy zapraszam Was do przeczytania mojego -> wpisu ornitologicznego.

3 komentarze

  1. Marta S.

    U nas jest psipsia i siusiak, ale mala wie, ze istnieja pojecia penis i wagina. Takie tematy staram sie jej wyjasniac jak najdokladniej, jednoczesnie tak, by umiala sobie poukladac w glowie ta wiedze.

    Odpowiedz
  2. Olga - Rodzina ze Szczecina

    Nasza 4 latka wie że jest siusiak i psitka. Takich tez słów używa aczkolwiek na też świadomość ze narządy te tak się nie nazywają.

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *