bakterie środowiskowe, jałowe środowisko, w łonie matki
 
To przysłowie zna każdy Rodzic. Nie bójmy się tego! Niech nasze dzieci bywają brudne i czyste, ale zawsze zdrowe i szczęśliwe!

Gdy się dowiedziałam że moja Córeczka w brzuszku ma jałowe warunki zastanawiałam się jak to będzie po porodzie. Co zrobić by uchronić ją przed złymi mikrobami, a powierzyć jej te zdrowe. Niestety przytrafiła nam się niespodziewana cesarka, choć bardzo chciałam urodzić naturalnie, bo wiedziałam jak cenne będzie to dla mojej Irenki.

 

Kangurowanie

 
Pierwsze Rodzinne bakterie przekazał jej Tato- mój kochany Mąż- kangurując malutką przez 40 minut oczekiwania na mój powrót “do żywych” po całkowitej narkozie. Pobyt w szpitalu i pierwszy miesiąc prawie “liczyłam” bakterie jakie zbierała Irenka. Widziałam każdy dotyk Taty, miałam nastawiony radar na Babcię Irenki, która pomagała nam, a która w swej delikatności wobec mnie, szanowała że nie dałam jej Irenki ani na chwilę na ręce- czekała aż sama się otworzę. Wiedziała że dla mnie to też nowe narodzenie 😉
Zatem obserwowałam jak kolejne bakterie stykają się z moim – jeszcze niedawno jałowym- dzieckiem.
Mija kolejny miesiąc od jej narodzin. Dbam o jej higienę rozmaicie- będę się tym z Wami dzielić, ale też widzę jak lubi badać świat ustami i turlać się po podłodze- umówmy się- nie zawsze odpicowanej, a na pewno nie odkażonej (mój Mąż opowiadał mi jakim środkiem myją podłogi w laboratorium- grzybo, bakterio i wirusobójczym- świtał mi pomysł, żeby kupić taki do domu, gdy na chwilę puściłam wodze swej antybakteryjnej fantazji 😂 ). Zaczynam więc przygodę z poszukiwaniem złotego środka, do której zapraszam i Was!
 
Pozdrawiam, Adrienne Isabel.
 
Zapraszam na fanpage: Czyste Dziecko.