montessori, zabawy sensoryczne, zabawy z gliną, lepienie z gliny, sensoplastyka

 

Spacery po lesie

 
Znacie zapewne, przywoływane już przeze mnie na blogu, przysłowie “Brudne dzieci to szczęśliwe dzieci”.  A zatem wniosek powinien być taki: Brud uszczęśliwia dzieci!

Ja rozumiem to na swój specyficzny sposób:

Opiekowałam się kiedyś jako niania kilkuletnią dziewczynką. W pamięci mam taki jeden przemiły spacer. Było to na wsi i wybrałyśmy się na przechadzkę. Podążałam za nią. Byłam bardzo ciekawa co ją zainteresuje, o co zapyta, w którym kierunku zechce skręcić. Początkowo szłyśmy ścieżynką, później skręciłyśmy w las. Dziewczynka często się zatrzymywała, kucała by dotknąć mchu, podchodziła do pni drzew, by “pomacać” korę, gdy “wpadła” w opuszczoną pajęczynę zapiszczała z przestrachem, ale zaraz puściła wodze fantazji i wypytywała mnie co to było, dlaczego mokre (rosa), czy nie ma pająka we włosach- i tak wędrowałyśmy dalej.

 

Podsadziłam ją na niższe drzewo, by spróbowała jak to jest rozejrzeć się po lasku z tej perspektywy. Obawiała się upadku więc była bardzo ostrożna (taka piękna instynktowna troska o samą siebie!), a ja oczywiście też bojąc się o nią- równie ostrożnie asekurowałam ją na tej wysokości 100 cm 😜 od ziemi. Widziałam jednak jej zainteresowanie zmieszane z niepewnością więc pozwoliłam jej spróbować.

 

Później opuściłyśmy lasek i spotkałyśmy niewysoką hałdę czarnego piasku. Jaka była jej radość, gdy za rękę, wspólnie wspinałyśmy się po tym zsuwającym się podłożu. Razem kilka razy asekuracyjnie podparłyśmy się na kolanach.
W drodze powrotnej zerwałyśmy kwiaty koniczyny dla Mamy i wróciłyśmy do domu.

 

Stanąwszy przed lustrem ujrzałyśmy umorusane postaci- kolana ciemne, dłonie brązowo-zielone, na włosach kilka gałązek, kurtki opatrzone kilkoma plamami. Spod tego widoku na pierwszy plan wysuwały się jednak… zrelaksowane, zadowolone buzie!
Chcę tą (prawdziwą!) historią powiedzieć, że to nie do końca brud uszczęśliwia, ale… DOŚWIADCZANIE! Pozwoliłyśmy sobie na swobodne eksplorowanie przestrzeni, co w efekcie wprawiło nas w stan odprężenia i dumy z własnych mikro-odkryć podczas tej wyprawy.

 

Zatem – pozwalajmy dzieciom doświadczać! Troszczmy się o bezpieczeństwo, ale nie zabraniajmy próbować. I zaangażujmy się w to doświadczanie wraz z dzieckiem! Zobaczycie jakie to przyjemne! Można zapomnieć o pracy, troskach, obowiązkach 😉

 
Pozdrawiam, Adrienne Isabel.

Zapraszam na fanpage: Czyste Dziecko.